wtorek, 13 czerwca 2017

Maseczki do twarzy - ZIAJA, BIELENDA

Cześć dziewczyny ! 

Dzisiaj chciałabym Wam troszkę opowiedzieć o maseczkach do twarzy, które myślę, że już prawie każdemu są one bardzo dobrze znane, ale jak zwykle nie mi :P

Pierwszą z nich jest maseczka z firmy ZIAJA, orzeźwiający peeling do twarzy  limonkowo -cytrusowym koktajlem egzotycznym. Brzmi super co nie ? I ten peeling jest super, może nie daje jakichś niesamowitych efektów, ale robi to co ma robić, czyli złuszcza martwy naskórek a twarz po nim jest mięciutka. Ziaja, może wprowadziłaby taki pełnowartościowy produkt ? :)
Za maseczkę zapłaciłam 1,19 zł i serdecznie Wam ją polecam.




Druga z nich Bielenda - Carbo Detox. Byłam bardzo ciekawa tej serii, zapowiadało się super. Natomiast po użyciu tej maseczki, nie zauważyłam żadnych efektów, stosowałam ją trzy razy i nadal nic, może faktycznie jestem trochę niecierpliwa i powinnam na przykład stosować ją miesiąc, ale ja lubię widzieć efekty od razu a tutaj klapa jak dla mnie. Jednak twarz była miękka, miła w dotyku, tyle.
Za maseczkę zapłaciłam 1,99 zł i ja chyba już drugi raz po nią nie sięgnę, może wypróbuje czegoś innego.


A Wy znacie te maseczki? Lubicie? Polecacie?

wtorek, 6 czerwca 2017

Nowości kosmetyczne - balsam do ciała i krem do rąk.

Cześć Dziewczyny !

Dzisiaj przychodzę do Was z totalnymi nowościami kosmetycznymi (przynajmniej dla mnie). Będzie to balsam do ciała oraz krem do rąk. Oba produkty zostały przeze mnie zakupione w TK MAXX. Ceny umieszczę poniżej.

Pierwszy produkt to balsam do ciała:




Uważam, że jego opakowanie przyciąga, mnie przyciągnęło, po opakowaniu wydaje się jakby był balsamem luksusowym. 
Pachnie przepięknie, jeżeli ktoś lubi takie lekkie męskie zapachy to serdecznie polecam ten produkt bo w zapachu też można się zakochać. 
Jeżeli chodzi ona o konsystencje, jest normalna, balsam jest koloru białego a jego konsystencja nie różni się niczym od tych z Dove.
Tak jak każdy balsam do ciała ma nawilżać tak ten też ma to robić i ok, udaje mu się to. 
Jego cena to 19,99 zł, więc myślę że bardzo przystępnie, aczkolwiek uważam, że za tą cenę można wyhaczyć już coś lepszego. 

I kolejny produkt, krem do rąk:


Jest to krem, który w swoim składzie ma masło shea oraz miód. Widząc to pomyślałam, wow ale super, na pewno będzie super regeneracja dla rąk itd, itd. I pewnie jak się domyślacie wcale tak nie jest.... Krem śmierdzi, ja wiem to na pewno przez jego skład, ale dla mnie ten zapach jest duszący, w ogóle mi się nie podoba.  
Jeżeli chodzi o konsystencje jest ok, ale,tutaj kolejny problem, krem okropnie się klei po użyciu, czego ja nienawidzę. 
Skusiłam się na ten produkt i żałuję niestety, kosztował 16,99 zł.

Miałyście te produkty, używałyście ?

środa, 31 maja 2017

Marion - Prosto i gładko

Dziewczyny, mam dla Was dzisiaj niesamowity produkt !


Ten produkt podbił moje serce, na prawdę jest genialny.
Kupiłam go przez przypadek, będąc w Biedronce na zakupach, ja jeżeli gdzieś na opakowaniu zauważę informację, że coś nadaje się do włosów puszących się, muszę to mieć. Tak właśnie było z tym produktem, też go zauważyłam ze względu na niesamowitą oprawę graficzną, bardzo mi przypadła do gustu.

Na opakowaniu widnieje informacja, że jest to krem, no moim zdaniem takiej typowej konsystencji kremu nie przypomina, bardziej odżywkę do włosów. Biorę troszkę na ręcę i nakładam na włosy, i wicie co ? To działa ! Już dawno nie byłam tak pozytywnie zaskoczona produktem do włosów gęstych, kręcących i puszących się.

Włosy po tym kosmetyku są na prawdę gładkie, nie kleją się i nie są obciążone.
Produkt kupiłam za 5,49 w Biedronce i polecam go Wam z całego serca :)

środa, 24 maja 2017

Moje koszule z Sacond Hand'u



Z racji tego, że jestem ogromną fanką sklepów z tanią, używaną odzieżą, chciałabym Wam dzisiaj pokazać moją małą kolekcję koszul. Przedstawię także ceny. I dajcie znać, czy chcecie więcej postów tego typu czy raczej Was to nie interesuje :)  Zaczynamy:

1. 

Pierwsza to koszula z H&M, typowy klasyk, ma niewielką kieszonkę na prawej piersi. Rękawy zapinane na dwa guziczki, góra na 3. 
Kosztowała całe 6zł

2. 

Moja pierwsza i chyba ulubiona koszula z ESPIRIT. Ma jeden mankament, jest to brak jednego guziczka, i nadal go nie kupiłam.... Jak widać ma dwie 
Kosztowała 12 zł

3. 


 Prześliczna koszula z Kappahal, jest to dosyć duży rozmiar bo 42, ale i tak wygląda cudownie i ją uwielbiam.
Kosztowała 8 zł

4.

A to jest koszula z H&M, jest to koszula męska, rozmiar S, ale cudownie się sprawdza jak ją narzucimy na siebie na biały t-shirt. Bardzo ją lubię,
Kosztowała 10 zł

5.  

A tutaj mój kolejny ulubieniec z Atmosphere. Ma cudowne kolory, z czarnymi spodniami i białymi trampkami wygląda obłędnie,
Kosztowała 16 zł (jest najdroższa ze wszystkich)

6. 

Przepraszam Was od razu za zdjęcie tej koszuli, ale było mi strasznie ciężko, żeby jakoś to wyglądało. Jest to zwykła czarna koszula, rozmiar M. Z kieszonkami na piersiach, jej minusem jest to, że prześwituje i musimy pod nią jeszcze zawsze założyć jakąś czarną bluzkę z długim rękawem.
Kosztowała 6 zł.

To na tyle, dajcie znać, czy podoba Wam się taka forma wpisu. 


środa, 17 maja 2017

Kosmetyczka Victoria's Secret

Zawsze myślałam, że w jeżeli chodzi o produkty droższe, to 3/4 tej ceny to opłata za "markę". Dlatego też raczej nigdy nie kupowałam sobie nic drogiego. Teraz powodem dlaczego tego nie robię są moje studia i utrzymanie na garnuszku rodziców, ale ta kosmetyczka dała mi nadzieję, że to się zmieni haha. Chciałabym pokazać Wam przepiękną kosmetyczkę, którą dostałam na urodziny. Jak po tytule możecie się spodziewać, będzie to kosmetyczka firmy Victoria's Secret. Kosmetyczka nie ma żadnych wad, chyba że jako wadę zaliczymy tutaj cenę, ta kosztowała ok. 200 zł. Zatem wymieńmy je zalety:

1. TA KOSMETYCZKA JEST NIEZNISZCZALNA
     mam ją już prawie 4 lata, nawet gdybym chciała Wam pokazać jakiekolwiek ślady użytkowania to      nie jestem w stanie tego zrobić, na prawdę, nawet w środku mam wrażenie, że ona się nie brudzi.

2. WYGLĄD
     czy ona nie jest przepiękna ? do tego jeszcze te przepiękne wytłaczanki logo na całej powierzchni,      dodaje jej luksusu, zawsze lubię ją wyciągać z mojej walizki.

3. JEST POJEMNA
    może nie wygląda, ale wszystko się w niej zmieści, nie tylko najpotrzebniejsze rzeczy, zmieści się       wszystko, obiecuje.





A Wy macie ? Polecacie ?

Jeżeli chodzi o kolejny post to myślalam o ''Koszule z ciucholandu'', chcielibyście zobaczyć moją kolekcję ? :)

P.S. Dziewczyny czy wiecie jak zrobić, żeby w tym motywie wyświetlało mi się to co ja chce tak jakby na zdjeciu głownym ? Da się to jakoś wykadrować ? :(

poniedziałek, 15 maja 2017

Płyn do demakijażu i naturalny krem oliwkowy marki ZIAJA

Dzisiaj przychodzę do Was z kosmetykami, które na pewno znacie bardzo bardzo dobrze (znowu są to kosmetyki z firmy Ziaja). Mianowicie :


Przejdę do omówienia najpierw płynu do demakijażu:



Jest to chyba jeden z najlepszych płynów jaki miałam okazję do tej pory używać. Nigdy mnie nie podrażnił, nie wysuszył skóry, jest niewielki (jak widać na zdjęciach), więc nawet w podróży sprawdza się idealnie. Jest bezzapachowy, nie klei się, nie tłuści. Warto dodać, że jest przeznaczony dla osób, które noszą soczewki, a więc mamy pewność, że jest bardzo delikatny.
Kolejnym plusem jest jego cena, ja wczoraj za 120ml zapłaciłam 4.99. Czy to nie jest cudowne ? Na prawdę serdecznie polecam ten produkt!

I kolejny produkt :


Tego kremu używam już ho ho ho i jeszcze dłużej, na prawdę nie pamiętam kiedy wpadł mi w ręce. Ma on lekki zapach oliwki, i jest BARDZO tłusty. Ja nie jestem w stanie używać go codziennie bo mam wrażenie okropnej tłustości zarówno na twarzy jak i na rękach. Mimo, że staram się później dokładnie ręce wycierać to nadal go czuje na dłoniach, a ja niestety bardzo nie lubię tego efektu. Jednak nie można mu zarzucić braku nawilżenia, bo faktycznie nawilża i to mocno, a przecież taki jest jego zamiar :) Ale moim zdaniem trzeba się bardzo z nim polubić, ja jak już uda mi się go skończyć, po raz kolejny go nie kupie.

środa, 10 maja 2017

Tusz do rzęs firmy Pierre Rene

Dzisiaj mam dla Was opinie tuszu do rzęs Volumerich firmy Pierre Rene w kolorze 01 Carbon black.
Ja kupiłam go w Naturze, kosztował ok. 11 zł po przecenie -40%.



I co o nim myślę ?
Bardzo szybko wysechł. Volumerich ? niestety nie. Jakakolwiek objętość pojawiała się dopiero przy 4 warstwie. Z tą szczoteczką nie da sie praktycznie nic zrobić. Jej włoski są za grube i jest ich za dużo. Ja jestem brunetką i z natury mam bardzo ciemne i dosyć mocne i długie rzęsy, więc niestety ten tusz dawał sobie radę, ale z rzęsami na dolnej powiece.... A więc efekt mało zadowalający.
Myślę, że gdyby nie ta promocja to raczej bym go nie kupiła,a teraz niestety jestem pewna, że nawet jak będzie na promocji to także znowu po niego nie sięgnę.

Dziewczyny ! Mam do Was pytanie !
Czy interesują Was posty o tematyce ciucholandowej ? Mam dużo takich perełek i może chciałbyście je zobaczyć ?

czwartek, 4 maja 2017

Olej z orzechów brazylijskich i makadamia. ZIAJA

Dzisiaj przygotowałam dla Was opinie na temat bardzo ciekawego produktu - oleju z orzechów brazylijskich i makadamia firmy ZIAJA.


Jest dostępny praktycznie wszędzie, ja kupiłam go w E.Leclercu.
Jego cena to 14.99 za 100 ml.

Ja zazwyczaj jakiekolwiek olejki pryskałam od razu na włosy, więc tak też zrobiłam w tym przypadku i byłam zszokowana. Moje włosy stały się po prostu mokre, tłuste i musiałam je jak najszybciej umyć ! Więc pierwsze wrażenie jeżeli chodzi o ten produkt nie było pozytywne... Ale stwierdziłam, że przecież jeżeli już kupiłam to muszę go zużyć. Nałożyłam olejek na rękę a pózniej wmasowałam we włosy i ten efekt zdecydowanie bardziej mi się spodobał, moje włosy stały się wygładzone tak jak nigdy. Oczywiście bardzo długo dochodziłam do wprawy tak abym nigdzie nie nałożyła go za dużo bo właśnie wtedy pojawiał się efekt tłustych włosów, ale na prawdę bardzo go polecam. Szczególnie do włosów bardzo puszczących się, jeszcze żaden produkt sobie z nimi tak dobrze nie poradził.
Ja tego produktu używam dosyć często, 3-4 razy w tygodniu,wystarczą dwa psiknięcia na długie i grube włosy. Cieszę się nim już ok. 5 miesięcy a więc myślę, że na prawdę warto w niego zainwestować jeżeli ktoś ma bardzo niesforne włosy.

I dodam jeszcze, że nie jest to produkt tylko do włosów, można go nakładać również na twarz i ciało, ale jest tak tłusty, że ja osobiście sobie tego nie wyobrażam.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Sól morska Toni&Guy i mgiełka do włosów Radical

Hej !

Dzisiaj mam dla Was opinię dwóch kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji i stylizowania włosów.

Pierwszym z nich jest bardzo popularna sól morska do włosów firmy TONY&GUY, ma powodować efekt pięknych wakacyjnych fal na włosach. Faktycznie tak jest ;)




Moje włosy są bardzo długie, sięgają do pasa, ale są też kręcone. Ta sól morska, że nareszcie je polubiłam. Loki stały się lokami a nie sianem na głowie. I do tego ma niesamowity zapach.

Soli możemy używać zarówno na mokre jak i suche włosy, u mnie lepiej jednak sprawdzała się na suchych. I włosy nie mogą być wyprostowane, wtedy nie ma żadnego efektu, jedynie sklejki. Zazwyczaj nakładam ją na tą drugą połowę włosów, nie wiem jak sprawdza się przy samej głowie, ale wydaje mi się, że nie powinna narobić żadnych szkód.

Ja ją dostałam w Rossmannie. Za 75ml zapłacimy coś około 18zł. Jest to dosyć wysoka cena, ale myślę, że przy codziennym użyciu spokojnie starczy na jakieś 4,5 miesięcy, więc chyba warto :)
Ja ją serdecznie polecam !

Kolejnym produktem jest mgiełka wzmacniająca do włosów firmy Radical.


Jeżeli chodzi o tej produkt, jakichś większych rewelacji nie ma. Nie zauważyłam żadnych lepszych lub gorszych efektów, z moimi włosami nie działo się zupełnie nic. Czy są grubsze i pełne witalności jak pisze producent ? Raczej nie. Często ją stosuje np. przy prostowaniu włosów, nie wiem chyba myślę, że je w jakiś sposób zabezpieczę :P Ale to chyba kwestia tego, że chcę ją jak najszybciej wykończyć. I do tego zapach nie jest przyjemny, bardzo mocno ziołowy.

Również można ją dostać praktycznie wszędzie, ja zakupu dokonałam w Rossmannie, za 200ml zapłacimy 8,99. Ale moim zdaniem szkoda nawet takich pieniędzy na ten produkt.

Powiedzcie co Wy myślicie o tych produktach, któryś bardziej lub mniej Wam się sprawdził ?

wtorek, 18 kwietnia 2017

Kosmetyki z Natury. Kobo i Mysecret

Dzisiaj byłam w drogerii Natura, akurat załapałam się na promocję -40%. Trwa do 19.04, więc jak macie jakieś tam ulubione kosmetyki to warto zerknąć :)

Ja skusiłam się na podkład i dwa cienie z Kobo oraz jeden z Mysecret.

mój kolor to 500 IVORY BEIGE
Kupiłam go, bo chciałam sprawdzić jak się spisze, lubię testować nowe produkty, jeszcze w promocyjnej cenie. Ale ten podkład mi się nie sprawdzi, jest dosyć jasny i mało kryjący. Może przyda się jakoś później, bo jak na razie mam duży problem z cerą a on niestety mi nie przykrywa nawet połowy tego co powinien.... Dodam jeszcze, że zarówno kolor jak i krycie w sklepie wydawały się co najmniej idealne, a więc uważajcie na to.


Kolor: 219 STAR ANAISE
Kolor: 114 AUBERGINE
Uwielbiam cienie z Kobo, są bardzo mocno napigmentowane i starczają na mnóstwo, mnóstwo czasu. Jestem z nich bardzo zadowolona i moja kolekcja sukcesywnie się powiększa :) 

Kolor: 8 
Jeszcze nigdy nie miałam cienia z tej marki, ale kolor mnie zachwycił i mam nadzieję, że sprawdzi się na dłuższą metę.

1. KOBO 219; 2. MYSECRET 8; 3. KOBO 114
Tutaj macie swatche tych kolorów, dla mnie są genialne.

A więc to tyle jeżeli chodzi o moje zakupy z Natury, są dosyć skromne, ale nastawiałam się właśnie najbardziej na te cienie z Kobo i jestem pewna, że jak zwykle mi się sprawdzą :)


środa, 12 kwietnia 2017

Amazon Kindle Touch 6


Hej !

Dzisiaj przygotowałam dla Was, opis, recenzję czytnika e-book'ów, mianowicie - Amazon Kindle Touch 6. Nie będę tutaj pisała na temat jego parametrów itd., ponieważ łatwo można to sprawdzić w internecie - klikacie w ten link. Od razu mówię, że jest to tylko i wyłącznie moja opinia, nie kieruje się niczyim zdaniem, więc nie chce też niemiłych komentarzy.

Moja przygoda z czytnikiem zaczęła się w październiku, dostałam go na prezent, z czego przeogromnie się ucieszyłam, bo jestem strasznym molem książkowym. Czytanie w formie pisanej przestało mi odpowiadać, a to dlatego, że jeżeli książka miała np. 600 stron była po prostu niewygodna. Czytnik, jego grubość to coś koło 10, 15 cm. a więc jest to spora różnica i o wiele łatwiej trzymać go w ręce i zajmuje zdecydowanie mniej miejsca aniżeli 600-stronicowy kryminał.

Tak przedstawia się czytnik z przodu (nie wiem czy jest możliwość zmiany obrazka, wydaje mi się, że nie).

To widzimy po odblokowaniu czytnika.
A tak przedstawia się czytnik z tyłu.

Od października jedyne książki jakie czytam to właśnie za pomocą tego sprzętu. Chociaż nie wszystkie można znalezć w formacie MOBI co jest dosyć niewygodne, ponieważ inne formaty takie jak PDF wyglądają gorzej. To znaczy nie są już tak dobrze sformatowane. Co jest niesamowicie ważne to to, że możecie regulować wielkość czcionki a nawet jej charakter. Wybieracie jak chcecie widzieć postęp czytania ( u mnie to są % po prawej stronie, na samym dole, i liczba zdań po lewej stronie). 

To jest książka w formacie MOBI

Możliwość regulacji czcionki.


Jeżeli chodzi o ilość książek, które można wgrać na czytnik to na pewno jest to ilość ogromna. Ja najwięcej miałam ok. 15, były to książki różniej wielkości i nic mi nie piszczało, że jest coś nie tak. 
Pięknie czyta także okładki, wstawię zdjęcie poniżej. Oraz jeżeli chodzi o baterię takiego sprzętu to spokojnie przy codziennym użytkowaniu, po 2, 3h ja wciąż ładuję go jakoś raz na miesiąc. Zarówno wgrywanie książek jak i ładowanie czytnika odbywa się za pomocą kabelka USB, który jest zamieszczony w opakowaniu. Natomiast jeżeli go zgubicie to nic się nie dzieje, ponieważ jest to standardowy kabelek, wiele telefonów jest ładowanych przez ten sam model np. Samsungi. 

Przykładowa okładka książki.



Podsumowując, serdecznie polecam taki czytnik, dla wszystkich, jest to niesamowite ułatwienie sobie życia :)


Jeżeli mielibyście/ miałybyście jakieś pytania dotyczące tego sprzętu, zadawajcie je proszę w komentarzach, na wszystkie na pewno odpowiem !

niedziela, 9 kwietnia 2017

Żel do mycia twarzy i ekspresowa maska do włosów - co o nich sądzę ?

Dzisiaj opowiem Wam o dwóch produktach, jeden totalnie mi się nie sprawdził, a po drugim nie zauważam ani zmiany na lepsze ani (na szczęście) na gorsze.

Pierwszym z nich jest: Delikatny żel do mycia twarzy, dla skóry tłustej i mieszanej z dodatkiem zielonej herbaty z firmy Green Pharmacy. 

                   




Ten kosmetyk zakupiłam sobie w Tesco, tak przy okazji, akurat robiłam jakieś najzwyklejsze zakupy. Rzucił mi się w oczy, prawdopodobnie przez tak niską cenę, lubię testować tanie kosmetyki po prostu więc stwierdziłam, że to będzie idealne, jeszcze taka wielka pojemność !

CENA: 6 zł
POJEMNOŚĆ: 270 ml

No dobra, a więc zaczęłam myć nim twarz rano i wieczorem, tak jak zaleca producent. Żel jest przemiły, idealnie wręcz rozprowadza się po twarzy więc byłam z niego na początku zadowolona, można nawet powiedzieć, że w pewien sposób zrelaksowana bo naprawdę dawał przyjemność z jego użytkowania! PO 3 DNIACH, moja skóra zaczęła być okropnie sucha, wszędzie zaczęły pojawiać się białe skórki, czego wcześniej nie było, a jeżeli już to na prawdę w znikomych ilościach. Zaczęłam zastanawiać się o co chodzi, faktycznie moja skóra na twarzy jest problematyczna i potrzebuje nawilżenia, ale byłam pewna, że nie zmieniałam żadnego kremu więc chyba wszystko powinno być ok. Dzień następny sytuacja się nie zmienia, dopiero w piątym dniu uświadomiłam sobie, że to robota tego oto żelu. W 5 dniu, nie mogłam podrapać się po czole, bo wszędzie leciały białe skórki, mój nos do tej pory jest nawilżany i leczony (nie stosuje tego już jakieś 2 tygodnie).

Podsumowując, zdecydowanie nie polecam tego produktu, bardzo się zawiodłam, bo myślałam, że ta marka wie, jak robić kosmetyki, jak się niestety okazuje, nie mają o tym zielonego pojęcia. A ja muszę bardziej uważać zanim kupię coś ‘’bo było tanie’’.


Kolejnym tanim produktem jest Ekspresowo nabłyszczająca maska do włosów z firmy Organic Shop


Zacznijmy od tego, że znowu myślałam, że ten produkt zdziała cuda na mojej głowie, no jak możecie się domyślać nic takiego nie miało miejsca. Dobrze chociaż, że nie narobiła żadnych szkód. Ten produkt także kupiłam w Tesco. Bardzo ładnie pachnie, pomyślałam, że jak nie będzie działał to chociaż zostanie mi ten ładny zapach na włosach, no niestety tutaj też się przeliczyłam, nie zostawia żadnego zapachu na włosach. Ale jej jedynym plusem albo i minusem jest wydajność. Użyłam jej ok. 5,6 razy a jeszcze nawet nie dotarłam do połowy opakowania. Niestety z racji tego, że nie lubię marnować kosmetyków, więc jej nie wyrzucę i mam zamiar ją skończyć. (Jeżeli chodzi o żel, został już wymieniony a ten niedługo powędruje do kosza, bo wstyd byłoby mi nawet go komuś podarować).

CENA: 9zł
POJEMNOŚĆ: 250 ml.

Przejdźmy do efektów, a w sumie to nie ma do czego przechodzić, bo ich nie ma. Dosłownie ich nie ma. Producent tutaj zapewniał, że będą natychmiastowo błyszczące, no niestety nie, takie jakie są po umyciu zwykłym szamponem, takie też są po zastosowaniu tej maski. A więc pozostaje mi się cieszyć, że nie wywołuje skutków ubocznych!


Dajcie znać co myślicie o tego typu postach i czy Wam się podobają :) ( mam jeszcze sporo takich kosmetyków)

czwartek, 6 kwietnia 2017

Soczewki czy okulary ?





Dzisiaj poruszę dosyć popularny temat, tak jak możecie zobaczyć już po tytule (pewnie właśnie dlatego tu jesteście). Kwestia wygodny, co wybrać, soczewki czy okulary?
Teraz, większość naszego czasu spędzamy przed laptopem, telewizorem, tabletem i smart-fonem, bardzo często przy sztucznym świetle, siedząc po nocach i dokańczając swoje małe sprawy. Niestety dla naszych oczu, z biegiem czasu okazuje się to powolnym zabójstwem.